...dlatego właśnie postanowiła się przedstawić... kim jest i co skończyła. wie co. skończyła czuć, znowu czuć tak, jak przedtem. choć tak jak przedtem wraca w wymiotnie nudnych formach. kanał. mrok. ciemno. nagle spostrzega, że na szkieletach skrzynek wyłaniających się z mroku stoi kubek. w ustach miała sucho, badyle włosów zaszeleściły stawiając w poprzek poczucie bezpieczeństwa. ktoś będzie płacił mi za słowa. wściekłość i nienawiść motorem do walki. bose stopy posunęły się o jeden krok w przylepnej mazi betonowego podłoża. kabel. woda. lampka. elektryczność. jeden ruch dzielił ją od oświetlenia wnętrza. jednak stała nieruchomo analizując fakty. w tej rozgrywce szachowej ewentualność zbiła jednym skokiem konieczność. i nastała ciemność. ciemna jak mat sytuacji, jak następne chwile spędzone w otchłani niedowierzania...